No więc...AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
Jak mnie zaraz coś tu na miejscu nie trafi to będzie cud!
Ok..jestem zdeczka skołowana!
Ta praca licencjacka mnie już całkowicie dobije...Brak jakiegokolwiek skupienia. Nie jestem wstanie z siebie nic wykrzesać. Chociaż porównując moje wczorajsze wypociny do dzisiejszym to i tak poezja.
Już człowiek zadowolony, w miarę dobrze to wychodzi a tu bum! jeden telefon, który potrafi wyprowadzić z równowagi i całe skupienie szlak trafił.
Zmęczona...niewyspana.. a to w niczym nie pomaga.
Chyba wręcz przeciwnie.
A spróbować coś w Polsce załatwić przez telefon ( dodzwonić się !) czy internet to już całkowicie masakra. Nawet z takimi drobnostkami jak bilety. Po co oni podają nr telefonu na swoich stronach internetowych czy takie informacje z udogodnieniami jak rejestracja online jak i tak nic z tego...Jak i tak trzeba wszystko załatwiać osobiście. Bez sensu, logiki i przemyślenia.
To co potrafią ludziom podnieść ciśnienie to się w głowie nie mieści.
Aha i jeszcze jedno faceci to jedne wielkie chamy ( nie no przesadzam, ale trafił mi sie taki jeden :D )
że aż ręce opadają. .. No bo skoro jestem jedną dziewczyną to JA się mam dostosować. BUC!!
Aż mi się nie chce o tym pisać.
Także tak w wielkim skrócie zaczął mi się tydzień..Yupii... Mam nadzieję, że chociaż reszta tygodnia będzie mnie wkurzająca.
Boozer.
Pomoc nadeszła!!! Nawet Anako się przyłączyła ;)
OdpowiedzUsuńFighting ♥
Do następnego na przystanku ;)
Ojojoj widzę kłopoty.. ale spokojnie ekipa od rozładowania napięć jest z Tobą Fighting!! Boozerku bo facetom ciężko jest zrozumieć, że to oni powinni się dostosowywać do nas! Na pocieszenie pomyśl sobie tak : Dobrze, że to tylko bilety i nie musiałam iść do służby zdrowia :)
OdpowiedzUsuńP.S Po jednej wizycie sama byś się zapisała do Straszęcina więc jakiś tam pozytyw jest :) Saranghae :** Anako