"A Werewolf Boy" - dlaczego tak myślę... oglądnęłam film ze względu na JoongKi po koreańsku, bo jeszcze nie ma napisów. W sumie to też obejrzałam bez napisów z nudów, ale już kiedyś chciałam go oglądnać. Wiedziałam że będzie dobry oraz jak większość koreańskich ekranizacji lekki. Nawet nie wiecie jak sie cholernie pomylilam!
Oglądając bez napisów rozumiałam piąte przez dziesiąte. Na początku miałam nawet ochotę przewijać co będzie dalej (gdy były za długie dialogi), ale tego nie zrobiłam, oglądnęłam całość. Nawet nie rozumiejąc języka można zrozumieć co się dzieje, co mniej więcej mówią, po scenerii, akcji, gestach, emocjach i poszczególnych słowach. Po jakimś czasie nawet nie zwracałam uwagi, że to nie mój język, oglądałam to tak jakbym wszystko rozumiała... Emocje wzbierały się we mnie ogromne, w momencie
Po części nienawidzę film za to jak się kończy, pewnie dlatego że nie znoszę takich zakończeń. Mimo to nie umiem przekazać słowami, co tak naprawdę mnie uwiodło. Historia, tak wciągająca, delikatna i czysta... przede wszystkim gra aktorska i chyba ogólna całość. Tak sobie myślę, może dobrze zrobiłam oglądając film po koreańsku. Byłam w stanie skupić się na tym co aktor chciał przekazać przez swoją postać. Nie rozpraszały mnie żadne napisy i widziałam każda emocje zawartą w danej scenie.
Nadal czuję w sobie niedosyt, że za mało, że chce więcej! Dlatego mam nadzieję, że Wy też oglądniecie ten film i może spodoba się Wam tak bardzo jak mi ;) Jak dla mnie ten film jest BEST of the best!!!
Wybaczcie że tak zagmatwane, ale napisałam to od razu po obejrzeniu, wiec pod działaniem impulsu :P Szczerze powiedziawszy nie wiem czy zawarłam to co chciałam Wam przekazać... zapewne nie xD
Saranghae.
Kayoru ♥
Bardzo mnie zaciekawiłaś tym filmem. Jak narazie oglądnęłam tylko zwiastun, ale zapowiada się dość dramatycznie i ciekawie. Pewnie jak będę miała "dzień" to sobie go oglądnę i potem będziemy go wspólnie przeżywać:).
OdpowiedzUsuńChociaż jak dla mnie to może nie najlepszym ale najbardziej wzruszającym filmem jaki dotąd obejrzałam był "Bangkok Love Story" produkcji Tajlandzkiej. Pamiętasz Kayoru ten film ?? Podejrzewam, że tak :) Może tematyka inna, ale film był też warty obejrzenia. Nawiązuje do tego bo po przeczytaniu Twojego wpisu od razu mi się on przypomniał. Boozer